Co na komodę?

 

W dzisiejszym poście poruszę bardzo kobiecy temat. Mój Janek nie przepada za różnego rodzaju dekoracjami, wazonami i ozdobami, dla niego najbardziej liczą się surowe i minimalistyczne wnętrza. Ja z kolei lubię bawić się wzorami i kolorami. Dlatego też, wykorzystując chwilową nieobecność Janka postanowiłam wprowadzić kilka zmian w naszym pokoju dziennym. Mam nadzieję, że mój ukochany zaakceptuje kilka wybranych przeze mnie dekoracji.

Przede wszystkim musiałam poszukać czegoś na komodę. Chodzi tu nie tyle o ozdobne wazony czy figurki, co o jakieś podkładki, tacki lub serwetki. W mieszkaniu naszych rodziców królowały ręcznie wyszywane obrusy i serwetki. I chociaż moda na retro dodatki powraca, to ja postanowiłam wybrać coś bardziej nowoczesnego. Wiem, że nie odkrywam Ameryki, ale bardzo podobają mi się wszystkie filcowe dekoracje. Znalazłam kilka ciekawych wzorów i kolorów. Uważam, że taka podkładka świetnie się sprawdzi zarówno na stole, jak i na komodzie. Jeżeli zestawimy ją z ozdobnym wazonem, świecami, czy nowoczesną ramką na zdjęcia, to wszystko powinno ładnie ze sobą współgrać. Jak myślicie czy do moich ciemnych mebli będzie pasował taki kolor?

images

 

93070cb36359f2e8f00d4e6c29f4f422c0bd9e0e

 

Dodaj komentarz